Ofensywa styczniowa 1945 roku odebrała resztki nadziei niedawnym panom Wartegau. Szosa Poznań - Wolsztyn została zapełniona uciekającą ludnością cywilną i wycofującymi się tyłowymi jednostkami niemieckimi. Oszronione konie, zziębnięci uciekinierzy, głodne i przemarznięte dzieci.... Sytuacja była zupełnie podobna do tej sprzed pięciu lat, kiedy Polacy uciekali przed Niemcami na Wschód. Z pewnością jednak Niemcy byli bardziej zatrwożeni: mieli świadomość popełnionych zbrodni, nieludzkich czynów.
25 stycznia 1945 roku Rostarzewo, a później Wolsztyn były już wolne od niemieckiej administracji i niemieckiej policji. W panicznej ucieczce Niemcy zapomnieli o jeńcach komorowskich, których zamierzali utopić w jeziorze Wolsztyńskim. Ucieczka ta była spowodowana informacją o nadciągających od strony Rakoniewic radzieckich czołgach. Działania 8 K Zmech. pod dowództwem gen mjr. Iwana Driomowa z 1AP Gwardii gen. płk. Michała Katukowa były tak szybkie, że tylko ucieczka ratowała Niemców przed okrążeniem. Do Rakoniewic czołgi wdarły się od strony Wielichowa. Po krótkiej wymianie ognia z oddziałami osłaniającymi odwrót skierowały się one w kierunku Rostarzewa.
Wieczorem 25 stycznia Rakoniewice były już wolne, samo Rostarzewo witało czołgi radzieckie w późnych godzinach nocnych. Jeszcze przed północą doszło do spotkania czołgistów pędzących od strony Rostarzewa z czołgistami radzieckimi idącymi od strony Powodowa. Był to zwiad 8 Korpusu, który przez Nowy Tomyśl, Babimost, Sulechów wkroczył do Wolsztyna od strony zachodniej.
Wkrótce po zakończeniu wojny dokonano w Rostarzewie wstępnej oceny strat. Straty gospodarcze niebyły zbyt duże. Na ogólną liczbę 116 gospodarstw rolnych częściowo zniszczonych było tylko 10. Brak było jednak inwentarza, szczególnie mało trzody chlewnej. Straty ludnościowe były jednak stosunkowo duże, gdyż sięgały 10% dorosłej ilości Polaków w 1939 roku. Na straty te składały się ofiary egzekucji z 1939,1940,1941 roku oraz ofiary obozów koncentracyjnych, a także ofiary chorób, wycieńczenia, głodu itd., na wysiedleniu lub robotach przymusowych. Spośród ofiar dużo było ludzi młodych oraz jednostek aktywnych społecznie. Często wraz z nimi ginął cały dorobek organizacji lub towarzystwa w którym oni działali. Zniszczeniu uległo też wyposażenie kościołów; w dużym stopniu katolickiego, w mniejszym protestanckiego. Zniszczone zostały księgozbiory szkoły powszechnej i prywatne w języku polskim.


